Home

To pióro kupiłem przypadkowo, przy okazji zakupu tuszu do Watermana. Jak prawdziwy gadżeciaż spędziłem chwilę przy gablocie z piórami, oglądnąłem jakiegoś Pelikana oraz poprosiłem o pokazanie pióra które ściągało wzrok korpusem w szachownicę wypełnioną czarno-białą „plastikową masą perłową” . Było to bardzo tanie (coś koło 20 zł) pióro Monte Christo. Z bliska wyglądało już mniej atrakcyjnie jak w gablocie – czyli tak, jak kosztowało. Marnej jakości plastik, widoczne łączenia, delikatny gwint na połączeniu korpusu, który cały był plastikowy.
Odpuściłem więc sobie dalsze rozpoznawanie produktów tej marki, ale sprzedawca stwierdził, że klienci chwalą sobie walory użytkowe tych piór, więc poprosiłem o coś „najsolidniejszego” z tej marki. Po dłuższych poszukiwaniach dostałem do reki pióro którego wygląd jak i solidna budowa w niczym nie przypominały wcześniej oglądanego pióra.

pióro Monte Christo OLIMP
Pióro nie posiada żadnych sygnatur  i znaków firmowych. Ani na zewnątrz, ani wewnątrz. Jedynie niezwykle ohydne kartonowe „pudełko firmowe” i plastikowa przywieszka na sznurku z napisem Monte Christo jest śladem wskazującym na producenta. Śladem który znika natychmiast, z chwilą przekazania opakowania firmowego do natychmiastowej utylizacji.

Tak więc za cenę biletu do kina nabyłem pióro Monte Christo OLIMP. Duże, czarne, dość eleganckie z wyglądu. Lubię kiedy uda mi się znaleźć i kupić coś ładnego i solidnego, coś co mogłoby spokojnie kosztować parę razy więcej.

Monte Christo OLIMP kat: Q020136


Korpus pióra
wykonany z mosiądzu, wygodnie leżący w ręce. Pokryty jest czarnym błyszczącym lakierem – jak dobrym i czy będzie odporny na zarysowania okaże się dopiero po jakimś czasie. Również za jakiś czas będzie można określić jakość ozdobnych chromowanych powłok na korpusie i nasadce.
To co najważniejsze – a często spotykane na tanich chińskich piórach – to wykończenie i lakier. Tu jakość wykończenia tego modelu jest na dobrym poziomie, nie odbiega jakością od piór w cenie 200-300 zł. Ja jestem perfekcjonistą i estetą – wiem co ładne, a co szpeci – jak marny lakier, źle położony,  nierówny i z „bąbelkami” ,   jak elementy nieprecyzyjnie i niechlujnie spasowane, itp. Ale nie w tym piórze.
Tu stal i chrom maja najwyższy stopień dokładności polerki. Lakier błyszczy jak na nowym Lexusie :) , nie ma ani jednej kropeczki nawet wielkości końca igły. Gwint korpusy, skuwka – wszystko obrobione na najwyższym poziomie.  Jednym słowem – jakość wykonania jest bardzo dobra i nieadekwatna do niskiej ceny – spokojnie można to pióro „sprzedać” z innym logo znacznie drożej.

Korona nasadki i koniec korpusu zakończone srebrnym pierścieniem. Nasadka posiada gruby, szeroki stalowy klips o obłym kształcie. Jest on masywny, mocno i pewnie połączona z nasadką. Szeroki pierścień z efektowną stylizowaną inskrypcją wieńczy dzieło. To element identyfikujący model – OLIMP.
Czyż nie wygląda elegancko ?

pióro Monte Christo OLIMP

pióro Monte Christo

Serce pióra, czyli stalówka. Wykonana ze stali nierdzewnej, zakończona ziarnem irydowym, jedynie z wygrawerowanym napisem irydium point.  To u znawców tematu włączy ostrzegawcze czerwone światło. Iridium Point Germany – to nie jest to co pióromaniacy kochają najbardziej. Stalówka niestety „spełnia” te oczekiwania – wprawdzie pisze dość cienko – tak jak Waterman w rozmiarze F – ale ma tendencje do drapania. Brak jej poślizgu i miękkości kreski. Pióro ma zmienny system napełniania. Pasują do niego naboje lub tłoczki od Watermana.


Wymiary. Pióro ma długość ze skuwką 137 mm, bez skuwki 122 mm.
Grubość pióra 11-13 mm, długość skuwki 62 mm, a długość stalówki 18 mm.
Pióro waży 39g.

.
Eksploatacja.
Korpus wygodny, dobrze układa się w dłoni, nie jest zbyt lekkie ani przesadnie ciężkie, choć z nałożoną nasadką czuć już jego wagę. Stalówka jest dość twarda, taka trochę sucha i „drapie” przy szybkim pisaniu.  Cóż – ładna obudowa, niestety walory piśmienne już w kategorii niskich cen. Postaram się go rozpisać – może nabierze lekkości.


pióro Monte Christo OLIMP

Edit  – po kilku tygodniach
Pióro nadal ładne, lakier nie ma tendencji do rysowania się,  ale niestety pióro nie ma tendencji do poprawy jakości  pisania. Jednym słowem, wizualnie ekstra, ale to nie dziewczyna na dyskotekę tylko pióro – a tu, wygląd nie jest wiodącym priorytetem. A Olimp ciągle pisze „lekko drapiąc” . Trochę się zawiodłem, wprawdzie nie oczekiwałem cudów, ale jest gorzej niż myślałem. Po co mi takie pióro którym nie mam przyjemności pisać.  Jest z tym marnie, a to chyba ważna cecha jakiej oczekujemy od pióra :).
Tak więc proszę dość ostrożnie podchodzić do marki Monte Christo – moje piórko już jest generalnie w locie do kosza. Starałem się go stiuningować i zrobiłem mu szlifowanie stalówki na drobnoziarnistym pilniczku do paznokci :) – ale niewiele to zmieniło.
Odradzam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s